Miejsca znane i mniej znane na trasie i w okolicach Leśnej Razy

„Leśne uroczysko Krywałd”

Historia leśnej osady nie sięga głęboko w mroki dziejów. Osadników niemieckich na urokliwą śródleśną polanę przez którą meandruje Mała Panew sprowadzić miał pod koniec XVIII wieku koszęciński hrabia Sobek. Miejsce to pierwotnie zwać się miało Dolną Krusznicą, jednak w miarę upływu lat nazwa ta zanikła na rzecz Krywałdu.
Być może, stosując analogię z identyczną nazwą, jaką przez wieki nosił Knurów, Krywałd to po prostu „Wroni Las” (Krahenwald). Osadnicy mieli się zająć pozyskiwaniem stali w wybudowanej specjalnie na ten cel świeżarce (fryszerce). Proces fryszerski polegał na świeżeniu surówki, czyli oczyszczaniu jej z domieszek poprzez ich utlenianie.
Spis z roku 1855 potwierdził funkcjonowanie tejże świeżarki. W osadzie były stały wówczas 4 domy mieszkalne i 5 gospodarczych. Na stałe Krywałd zamieszkiwało 17 osób.
Powszechny upadek kuźnic nad Małą Panwią trwający w II połowie XIX wieku nie oszczędził krywałdzkiej manufaktury, która znika z wykazów około roku 1870. Wówczas już miejscowość znajdowała się pośrodku wielkiego, 600 hektarowego zwierzyńca dla jeleni utworzonego przez książąt koszęcińskich Hohenlohe– Ingelfingen, którzy zbudowali tam drewniany zameczek myśliwski. Dworek gościł co roku, w drugiej dekadzie września, znamienitych myśliwych, którzy zjeżdżali tam na najlepsze w okolicy rykowisko.
Czasy książąt i szlacheckich polowań zakończył rok 1945. Niewiele dłużej przetrwał myśliwski zameczek, który rozebrano w latach 50-tych XX-wieku, drewno przeznaczając ponoć na budowę kościoła w Strzebiniu. Na Krywałdzie niemal do końca tego stulecia mieszkały rodziny robotników leśnych. Ostatni mieszkańcy opuścili to przepiękne miejsce około roku 1997. Dziś, zaledwie 18 lat po tym wydarzeniu, tylko wprawne oko dojrzy tu ślady ludzkiej egzystencji.
Na Krywałd, od strony Kalet, prowadzą co najmniej dwie drogi. Można pojechać lasem przez Lubocz na Brusiek, za kościołem skręcić w lewo w stronę Tworoga. Zaraz po wyjechaniu na DW nr 907, po paru metrach z prawej strony mamy leśny parking, na którym zaczyna się leśna ścieżka do Pustej Kuźnicy. Po przejechaniu jakichś 3 km po prawej stronie zobaczymy aleję leciwych dębów prowadzących wprost ku Małej Panwi, do nie istniejącego już dziś niestety mostu. To już Krywałd. Niestety, ze względu na brak wspomnianej przeprawy, bez kaskaderskich wyczynów- typu przechodzenie przez rzekę po powalonych przez bobry pniach drzew– przedostanie się na drugą stronę jest niemożliwe.
Najprościej dostać się do tej zapomnianej osady mijając kościół w Bruśku z lewej strony i skręcając na DW nr 907 w prawo. Po przejechaniu mostu nad Małą Panwią zjeżdżamy w lewo, by po kilkuset metrach minąć malownicze źródełko z wiatami spoczynkowi. Potem jeszcze chwila– i już Krywałd. Na Krywałd dojedziemy też z Koszęcina, Piłki i Pustej Kuźnicy żółtym szlakiem PTTK, oraz z Tworoga i okolic leśnymi ścieżkami, lub wspomnianą DW 907 do Bruśka i dalej, jak opisano powyżej.
Ciekawą inicjatywą byłoby odtworzenie w jakiejkolwiek postaci przeprawy przez Małą Panew w Krywałdzie. W najbliższym terminie, jako Stowarzyszenie „Leśne Rajzy”, spróbujemy zainteresować tym tematem starostwo powiatowe w Lublińcu (w końcu przez rzekę przebiega szlak turystyczny), wstępnie sondowałem też sprawę w Nadleśnictwie Koszęcin. Dobrze by też było, gdyby stanęła w tym miejscu jakaś tablica z krótką historią Krywałdu…

J. Lubos

Share