20150802_122048 (Custom)
20150802_122048 (Custom)

Leśnickie pstrągowanie

| 1 Comment

W niedzielę 2 sierpnia, w sile 25 osób (wliczając dwóch chłopaków w fotelikach  :mrgreen: wybraliśmy się na kulinarno- rowerowy wypad do Kokotka. Pogoda, jak mawiają starzy Ślązacy- „bonbon” . 😀 Od rana pięknie świeciło słoneczko. 25 kilometrową trasę przejechaliśmy w spacerowym tempie. Po drodze zaliczyliśmy krótki postój na rendez vous w pięknych okolicznościach przyrody i około godziny 12-tej byliśmy na miejscu. Jakie wrażenia? Na pewno pozytywne zaskoczenie. Dotychczas znałem ten zakątek jedynie ze zdjęć i opisów w internecie- to one właśnie dały impuls do wymyślenia tej wycieczki. Rzeczywistość okazała się jeszcze lepsza. Po pierwsze kapitalny pomysł jak rozkręcić biznes z trzech niepozornych stawów w głębi lasu. W niedzielę w Leśnicy zaczynało brakować miejsc parkingowych. Było też kilkunastu rowerzystów. Po drugie- swojski, drewniany klimat (restauracja, wiaty, stanowiska wędkarskie) – idealnie wtapiający się w otoczenie. Po trzecie- jakość usług. W Leśnicy nie ma zastoju. Świeżutkie rybki grillowane są na bieżąco i nad wodą smakują wyśmienicie. Co jakiś czas goście informowani są o możliwości nabycia wędzonych, jeszcze ciepłych, ryb. Po czwarte ceny- może nie takie całkiem najniższe- ale przyziemne jak na prezentowaną jakość (kilogram świeżego pstrąga niecałe 20 zł, grillowanego 38 zł, piwko 5 zł ). Na miejscu można sobie pobrać wędkę ze stojaka i samemu spróbować swoich sił w zmaganiach z ichtiofauną  😮 .
Po obiadku i dłuższym wypoczynku ruszyliśmy w drogę powrotną odwiedzając „Bar u Celiny”, źródełko na Krywałdzie i Brusiek. Drogą przez Lubocz i Jędrysek dojechaliśmy bez większych problemów, około 16-tej do Kalet.
Wycieczka do Leśnicy i odbywająca się równolegle megawyprawa na Jurę były najprawdopodobniej ostatnimi wakacyjnymi wypadami rowerowymi organizowanymi przez nasze Stowarzyszenie (choć, jak to mówią, wszystko się może zdarzyć  😯 ). Na pierwszą sobotę września planujemy rajzę do zabytkowej kopalni Guido w Zabrzu (m.in. przez rezerwat Segiet). Chętni mogą się już powoli zgłaszać: lesne.rajzy@gmail.com

gallery wordpress plugin

One Comment

  1. Rajza boła richtig fest fajno, fisza wyndzono fest smakuwała, nale fisza fest chce pływać, no tos my jom „utopiyli” we piknych ôkolicznościach przirody na Krywołdzie! No i mantle my tys schodziyli, bo nom sie fest hisa jus dowała we znaki a mantle sie we piochu skirz tego zapodały.

Dodaj komentarz