Leśnickie pstrągowanie

W niedzielę 2 sierpnia, w sile 25 osób (wliczając dwóch chłopaków w fotelikach  :mrgreen: wybraliśmy się na kulinarno- rowerowy wypad do Kokotka. Pogoda, jak mawiają starzy Ślązacy- „bonbon” . 😀 Od rana pięknie świeciło słoneczko. 25 kilometrową trasę przejechaliśmy w spacerowym tempie. Po drodze zaliczyliśmy krótki postój na rendez vous w pięknych okolicznościach przyrody i około godziny 12-tej byliśmy na miejscu. Jakie wrażenia? Na pewno pozytywne zaskoczenie. Dotychczas znałem ten zakątek jedynie ze zdjęć i opisów w internecie- to one właśnie dały impuls do wymyślenia tej wycieczki. Rzeczywistość okazała się jeszcze lepsza. Po pierwsze kapitalny pomysł jak rozkręcić biznes z trzech niepozornych stawów w głębi lasu. W niedzielę w Leśnicy zaczynało brakować miejsc parkingowych. Było też kilkunastu rowerzystów. Po drugie- swojski, drewniany klimat (restauracja, wiaty, stanowiska wędkarskie) – idealnie wtapiający się w otoczenie. Po trzecie- jakość usług. W Leśnicy nie ma zastoju. Świeżutkie rybki grillowane są na bieżąco i nad wodą smakują wyśmienicie. Co jakiś czas goście informowani są o możliwości nabycia wędzonych, jeszcze ciepłych, ryb. Po czwarte ceny- może nie takie całkiem najniższe- ale przyziemne jak na prezentowaną jakość (kilogram świeżego pstrąga niecałe 20 zł, grillowanego 38 zł, piwko 5 zł ). Na miejscu można sobie pobrać wędkę ze stojaka i samemu spróbować swoich sił w zmaganiach z ichtiofauną  😮 .
Po obiadku i dłuższym wypoczynku ruszyliśmy w drogę powrotną odwiedzając „Bar u Celiny”, źródełko na Krywałdzie i Brusiek. Drogą przez Lubocz i Jędrysek dojechaliśmy bez większych problemów, około 16-tej do Kalet.
Wycieczka do Leśnicy i odbywająca się równolegle megawyprawa na Jurę były najprawdopodobniej ostatnimi wakacyjnymi wypadami rowerowymi organizowanymi przez nasze Stowarzyszenie (choć, jak to mówią, wszystko się może zdarzyć  😯 ). Na pierwszą sobotę września planujemy rajzę do zabytkowej kopalni Guido w Zabrzu (m.in. przez rezerwat Segiet). Chętni mogą się już powoli zgłaszać: lesne.rajzy@gmail.com

gallery wordpress plugin

One Response to Leśnickie pstrągowanie

  1. Wojciech Musialik says:

    Rajza boła richtig fest fajno, fisza wyndzono fest smakuwała, nale fisza fest chce pływać, no tos my jom „utopiyli” we piknych ôkolicznościach przirody na Krywołdzie! No i mantle my tys schodziyli, bo nom sie fest hisa jus dowała we znaki a mantle sie we piochu skirz tego zapodały.

Dodaj komentarz

Share