JURAJSKIE RAJZOWANIE

 

Po odpuszczeniu rajdu na orientację rzuciłem dwa pomysły na spędzenie weekendu na rowerach. Pierwszy (Wiślana Trasa Rowerowa) po przetestowaniu została odrzucona w całości. Wybór padł na Jurę i został określony termin na 1-2 sierpnia.
Po skorygowaniu trasy w porozumieniu z Rajnoldem ustaliliśmy wstępny przebieg. Ku mojemu zaskoczeniu na starcie zadeklarowało się 9 osób w tym były nowe twarze, z których towarzystwa bardzo się cieszymy.
Start odbył się o godzinie 7.00 z Zielonej – z małym hakiem ponieważ ja z bratem mieliśmy mały poślizg .
Startujemy w kierunku Lubszy, Ligoty Woźnickiej, Siedlca i pierwszy postój na podziwianie widoków i posiłek mamy na tamie zbiornika w Poraju. Po drodze z uwagą słuchamy bardzo ciekawych historycznych opowieści w wykonaniu Rajnolda. Posileni ruszamy dalej i zaraz zaczyna się pierwszy i nie ostatni dzisiaj podjazd na Choroń. Jura z tego słynie że trasa zawsze jest bardzo urozmaicona z licznymi podjazdami czasami cięższymi niż w górach. Na szczycie zatrzymujemy się łapiemy oddech i robimy foty. Dalej przez Zrębice jedziemy w kierunku Siedlec, gdzie wjeżdżamy na fragment Pustyni Siedleckiej. Po sesji zdjęciowej Waldek proponuje nam że zaprowadzi nas do kamieniołomu warszawskiego, z którego wydobywano wapień na budowę kancelarii premiera. Kamienie są tak białe, że w słonecznych okularach rażą w oczy. Nieoceniona Agnieszka robi sesję zdjęciową i zabiera kilka kamieni do ogródka. Kolejnym punktem tego dnia jest Brama Twardowskiego i Źródła Elżbiety i Zygmunta w Złotym Potoku. Wodą ze źródeł uzupełniamy bidony i udajemy się na pysznego pstrąga.
Po nabraniu sił ruszamy w kierunku Ostrężnika, gdzie Agnieszka chce przeczołgać się i spróbować swoich sił jako grotołaz w Jaskini Ostrężnickiej. Jaskinia jest mi doskonale znana, więc służę jako przewodnik. Po schłodzeniu się w jaskini jedziemy do Czatachowej świetnymi ścieżkami rowerowymi pokonując coraz większe podjazdy. W Czatachowej oglądamy pustelnię i jedziemy do sanktuarium w Leśniowie. Dalej nasza droga (cały czas pod wiatr) prowadzi do Mirowa i Bobolic, a następnie udajemy się do Kroczyc pomijając Podlesice i Morsko z powodu coraz szybciej upływającego czasu.
W Kroczycach zakupy na planowane na wieczór ognisko, spojrzenie na mapę i przed nami ostatnie 20 km do Żelazka, gdzie mamy zaplanowany nocleg w Centrum Turystyki Aktywnej. Po drodze zaczynają się podjazdy, których nie ma nawet w górach. Jesteśmy zmęczeni, ale uśmiechy z twarzy nie znikają, a ja staram się wszystkich pocieszać słowami: „że do zakrętu jest z górki”. Zatrzymujemy się w Podzamczu i przez Ryczów (oczywiście pod górkę) dobijamy o 19.30 do Żelazka.
Po zameldowaniu się szybki prysznic i z bratem rozpalam ognisko. Po chwili dołączają pozostali i przy piwie powracamy na dzisiejszą trasę już z dużo większą dozą humoru. Podejmujemy decyzję, że jutrzejszy dzień poświęcimy tylko na powrót do domu. Zmęczenie powoduje, że po 22 jesteśmy już w pokojach.
Rano o 8.30 wszyscy meldują się na placu, wytyczamy trasę i po 9 ruszamy. Tym razem mamy trochę z górki, humory dopisują. Zatrzymujemy się przy kościele w Rokitnie Szlacheckim, gdzie jesteśmy ugoszczeni przez księdza proboszcza tutejszej parafii, za co mu serdeczne Bóg Zapłać.
Dalej przez Łazy, Ciągowice docieramy na zamek w Siewierzu. Tutaj robimy dłuższy postój po czym jedziemy w dwóch grupach i różnych trasach w kierunku Zendka, gdzie ponownie się spotykamy. Nasza wyprawa kończy się mniej więcej w miejscowości Ożarowice, gdzie się rozstajemy i każdy zmierza w swoim kierunku. Ja z Bratem mamy chyba mały niedosyt, gdyż ostatnie 12 km trasy (z sakwami) pokonujemy ze średnią prędkością 31,5 km/h.
Podsumowując uważam, że wyprawa jak najbardziej udana, która pokazała co jeszcze należy dopiąć, a co wychodzi nam dobrze.
Chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom, którzy brali udział w wyprawie, za stalową kondycję RAJZOWANIA PO JURZE.
Na koniec o trudach naszego rajzowania mówią statystyki przygotowane przez Rajnolda:
Liczba uczestników: 9 ( 8 rajzerów i 1 rajzerka)
Najstarszy uczestnik: 66 lat
Najmłodszy uczestnik: 30lat
Średnia długość rajzy: 205km
Łączna średnia ilość przejechanych kilometrów 1845
Najwyższy punkt trasy: 466 m npm.
Najniższy punkt trasy: 234 m npm.
Łączna wysokość podjazdów: 1900 m.
Łączna dystans podjazdów: 63,8km
Wysokość zjazdów: -1895 m.
Średnia szybkość ruchu: 18,12km/h
Maksymalna szybkość: 53,3km/h
Dominująca strefa prędkości: (13-19,3km/h) 43,35%
Zużyte kalorie: 4491
Pozdrawiam
Krzysztof Pakuła

gallery wordpress plugin

Dodaj komentarz

Share